Randka w chmurach.

Krzysiek zaparkował samochód i spojrzał na Elżbietę. W jego oczach widoczna była ogromna ekscytacja. Bosak nie do końca rozumiała jego podniecenie.

- A ty co się tak szczerzysz?- Zapytała.

- Nie wiesz gdzie jesteśmy?- Zapytał.

- Nie bardzo- powiedziała.

- Jesteśmy na lotnisku- wyjaśnił.

- Na lotnisku!?- Zdziwiła się.

- Dokładnie- odparł.

- A co będziemy tutaj robić?- Zapytała.

- Skakałaś kiedyś ze spadochronem?- Zapytał zamiast odpowiedzieć.

- Nie i nie mam zamiaru- powiedziała zdecydowanie.

- Choć. Będzie super- zaczął ją przekonywać.

- Nie ma mowy- zaprotestowała.

- Nie chcesz po dobroci, użyję siły- powiedział groźnie, wysiadł z samochodu i otworzył drzwi od strony pasażera, a potem po prostu wyciągnął ją na zewnątrz. Bosak nie chciała robić widowiska, więc po prostu szła za nim. Wciąż jednak rzucała w jego stronę wściekłe spojrzenie.

- Krzyś, czyś ty do reszty zwariował? To jest niebezpieczne. Spadochron może się nie otworzyć i zginiemy. Ja nigdy nie skakałam. Ty też nie- próbowała mu przemówić do rozsądku.

- Skakałem. Naprawdę myślisz, że naraziłbym cię na śmiertelne niebezpieczeństwo i kazał ci skakać mimo, że sam nigdy tego nie robiłem?- Zapytał.

- No, raczej nie- powiedziała niepewnie.

- Sama widzisz. Będziesz doczepiona do mojego spadochronu. To naprawdę fajne- przekonywał ją.

- A jeśli coś nie pójdzie tak jak powinno?- Zapytała.

- Wszystko będzie dobrze. Chodź- wciągnął ją do samolotu i sam też wszedł do środka.

- Ja mam lęk wysokości!- Krzyknęła, starając się przekrzyczeć wycie silnika.

- To się świetnie składa, bo ja też!- Odkrzyknął i pomógł jej założyć spadochron. Chwilę później skoczyli. Bosak zamknęła oczy i zdała się na mężczyznę. Prawdopodobnie wiedział na co się porywa. Albo był całkowicie stuknięty. Ale i tak go kochała. Ale jak dotrą na ziemię to go zamorduje. W ogóle nie chciał jej słuchać. Próbowała mu wytłumaczyć, że to jest zły pomysł, ale on się uparł. O, dolatywali na ziemię.

- Nareszcie- pomyślała i poczuła, że dotyka brzuchem trawy. Krzysztof oczywiście opadł na nią i przygniótł ją jeszcze bardziej do ziemi.

- I co? Nie podobało ci się?- Zapytał, błądząc ustami gdzieś w okolicach jej ucha.

- Właśnie, nie bardzo- przyznała.

- Jak to?- Zdziwił się.

- Mam lęk wysokości. Przez cały czas miałam zamknięte oczy- wyjaśniła mu.

- Szkoda, bo świat widziany z góry jest naprawdę przepiękny- stwierdził.

- Nie dla mnie- powiedziała.

- Dasz się zaprosić na obiad?- Zapytał.

- Bardzo chętnie- zgodziła się.

- To czekaj- powiedział i uwolnił ją i siebie od spadochronu. Gdy doprowadzili się do porządku, mogli pojechać na obiad. Niestety czekało ich po drodze jeszcze kilka przygód.

KONIEC

Wiem, że krótkie, ale teraz może uda mi się wstawiać kolejne części codziennie, więc to będzie tak samo, jakbym wstawiała jedną długą raz na tydzień.

2 Odpowiedzi na Randka w chmurach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>