Deszcz.

Minęło kilka godzin, a deszcz nie przestawał padać. Krzysiek w końcu podjął męską decyzję.

- Wstawaj. Może lać przez resztę nocy, więc nie ma sensu tak tu siedzieć i moknąć bez sensu- stwierdził.

- Masz rację- zgodziła się z nim i wstała. Ruszyli w kierunku miasta. Nagle zza zakrętu wyjechała rozpędzona ciężarówka i z zawrotną prędkością przejechała obok nich, a przy okazji rozpryskując błoto na wszystkie strony.

- Ale wyglądasz- zaśmiał się Florczyk.

- Chcesz zaraz wyglądać tak jak ja? Mogę to załatwić- zagroziła.

- Nie, coś ty. Oczywiście, że nie chcę- zaprotestował.

- To się ze mnie nie nabijaj- pogroziła mu palcem.

- Dobrze, dobrze. Zaraz będziemy w mieście- pocieszył ją.

- Świetnie. Boże, ale mi zimno- westchnęła.

- Choć tu- przyciągnął ją do siebie i objął ramieniem. Deszcz padał coraz mocniej. Rozpętała się też ogromna wichura. W końcu dotarli pod drzwi mieszkania mężczyzny. Weszli do środka.

- Dobrze, to ty idziesz teraz prosto do wanny- zarządził.

- A ty?- Zaniepokoiła się.

- A mnie nic nie będzie- uspokoił ją.

- Jak chcesz. Wrzucę swoje ciuchy do prania- powiedziała.

- Przyniosę ci coś na zmianę- obiecał.

- Dzięki- powiedziała i zamknęła się w łazience, a Florczyk poszedł do swojej sypialni i zaczął przygotowywać dla ukochanej ubranie. Potem wrócił pod drzwi łazienki. Chwilę później Elżbieta wyszła na korytarz.

- Na łóżku w sypialni są rozłożone rzeczy dla ciebie, a ja idę nam przygotować coś do jedzenia- powiedział.

- Świetny pomysł- powiedziała. Poszła się ubrać. Potem zjedli obiad i resztę dnia spędzili na kanapie pod kocem, a potem zjedli kolację i poszli spać.

KONIEC

2 Odpowiedzi na Deszcz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>