Problematyczny powrót do domu.

Leon właśnie zaszył się w swoim gabinecie. Odprowadził Elżbietę pod drzwi jej gabinetu, poszedł na oddział chirurgii, zamknął się w swoim gabinecie, oparł się o drzwi i wyciągnął z kieszeni telefon. Znalazł wśród miliona zupełnie niepotrzebnych kontaktów ten, którego w tym momencie potrzebował najbardziej. Krzysztof. W jego telefonie numer czwarty. Na pierwszych dwóch miejscach były numery córek. Trzecie już od lat okupowała Bosak. Leon nacisnął zieloną słuchawkę i cierpliwie czekał, aż przyjaciel odbierze. W końcu, po pięciu sygnałach, doczekał się.

- Halo?- Głos w słuchawce był lekko zaspany. Widocznie Krzysiek odsypiał szkolenie. Albo imprezy towarzyszące. Albo jedno i drugie.

- Cześć Krzysiu!- Powiedział Jasiński, z rozbawieniem mówiąc bardzo głośno. Zawsze uwielbiał dręczyć swoich przyjaciół, gdy byli skacowani.

- Leon, pogięło cię!? Nie drzyj się tak! Jezu, moja głowa! Nigdy więcej imprez integracyjnych- marudził Florczyk.

- Dobra, dobra. Krzyś, pozbieraj teraz do kupy wszystkie szare komórki jakie podobno masz w mózgu i skup się na tym co teraz ci powiem. Musisz jak najszybciej wracać do Polska- powiedział Leon.

- A co? Już się za mną stęskniłeś?- Zaśmiał się Jasiński.- A ja przecież i tak wracam do Polski jutro- przypomniał.

- Rzeczywiście- przypomniał sobie Leoś.

- Właśnie. Ale o co ci, tak właściwie, chodzi?- Zapytał.

- Jedno słowo. Ela- powiedział Leon tajemniczo.

- Wiedziałem, że ona ma jakieś problemy. Po prostu czułem to. Może od ciebie wreszcie się dowiem o co chodzi- powiedział.

- Przykro mi, ale nie mogę ci pomóc. To sprawa między wami- powiedział niepewnie.

- Ale…

- A w ogóle to muszę już skończyć, bo jestem w pracy. Cześć- powiedział i się rozłączył.

- Cześć.

KONIEC

Przepraszam, że znowu takie krótkie, ale od kilku dni zajmuję się wszystkim…tylko nie pisaniem. Nawet natchnienie chwilowo (przynajmniej mam taką nadzieję) wyparowało. Ostatnio, na ten przykład, zajmuję się czytaniem blogów z recenzjami słodyczy. Tak, są takie. Sama nie mogłam w to uwierzyć. Wiem, że moje zainteresowania są…nietypowe, ale nie mogę żyć bez słodyczy. Zwłaszcza dobrej czekolady i lodów Nawet pisanie własnej książki trochę zaniedbałam, bo mam ostatnio nieco inne zajęcia. Gdyby nie to, że jedziemy jutro do Czech na jednodniową wycieczkę powiedziałabym, że wam to wynagrodzę i wstawię coś też jutro.

2 Odpowiedzi na Problematyczny powrót do domu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>